wtorek, 17 grudnia 2013

MAKEUP TOTE ZOE BAG - torba wizażysty

Noszenie ciężkiego kufra coraz bardziej daje mi się we znaki. Niby ten, który mam, nie jest duży (http://www.inglotuk.com/Makeup_Cases-Makeup_Case_Medium.html), ale metalowy, po dodaniu do tego ciężaru kosmetyków wychodzi jakieś totalnie masakryczne obciążenie dla kręgosłupa. Zwłaszcza, że dźwiganie takiego kanciatego kufra metalowego w ręce jest jedyną opcją, mimo że posiada pas do zawieszenia na ramieniu. Pas ten jest totalnie bezsensowny w tym konkretnym przypadku. Chcę zobaczyć te osoby, które są w stanie nosić coś ciężkiego i metalowego tak jak torebkę. Ja spróbowałam, nie da się. No chyba że ktoś lubi jak mu się parę/paręnaście kilo w metalowym opakowaniu odbija od biodra/nogi. Ja wolę siebie bez siniaków :).

Miałam też (i nadal mam) pomysł kupienia jakiegoś fajnego materiałowego kufra na kółkach, ale nie mogę się przekonać do końca do pomysłu jeżdżenia na sesje z takim kufrem, zwłaszcza gdy nie jestem zmotoryzowana, a nasze chodniki wyglądają jak wyglądają. 

Odciążanie zaczęłam więc od przełożenia wszystkich kremów, baz i podkładów do dużej torby fotograficznej na ramię. Następnie wszystkie palety cieni poleciały do plecaczka rowerowego. Ale kufer nadal był niewygodny i ciężki, postanowiłam kupić w Inglocie taki sam w wersji materiałowej. Na szczęście zanim to zrobiłam zobaczyłam na paru stronach na torbę wizażową firmy zoeva MAKEUP TOTE ZOE BAG. Tutaj można ją zobaczyć na stronie producenta https://www.zoeva-shop.de/en/makeup-tote-zoe-bag/a-8000357/
Pozostawała kwestia kupowania z zagranicznego sklepu - no nie lubię tego robić, nigdy nie jestem pewna czy wszystko pójdzie dobrze z opłatami, przesyłką, ewentualnym cłem i tym podobnymi. I tak się zastanawiałam, zastanawiałam, aż torba pojawiła się w polskim sklepie - u polecanej już tu wielokrotnie ladymakeup http://www.ladymakeup.pl/sklep/zoeva-makeup-tote-zoe-bag-funkcjonalna-torba-dla-wizazysty.html. Szybciutko przeliczyłam oszczędności, zrobiłam wielkie oczy w stronę męża z hasłem "no idą święta, to jest dobry prezent" i parę dni później torba była u mnie :D

Torba jest porządnie wykonana. Wygodna (bardzo!) w noszeniu, chociaż nie rozumiem czemu producent nie dodał opcji noszenia torby na skos przez ramię, byłoby to jeszcze fajniejsze. Poleciało do niej wszystko co zostało jeszcze w kufrze i na ostatnie zlecenie w ogóle nie musiałam dźwigać metalu ze sobą. 


Prawie do końca pozamykana torba wygląda tak 



Torba ma trzy całkowicie rozpinane kieszenie (tak że można sobie ją rozłożyć na płasko). W każdej kieszeni mamy inne rozwiązania na przechowywanie kosmetyków, więc można sobie wszystko wygodnie dla siebie zorganizować. 

Ja do pierwszej części w przezroczyste kieszonki wrzuciłam maskary, korektory i kamuflaże. W jedną kieszonkę z siatki różne pudry, a w drugiej jest hm, bałagan :D. (baza pod cienie, dwa rozświetlacze, zalotka, cienie do brwi).

Do środkowej kieszeni poleciały pomadki i błyszczyki. Niby z założenia miały tu być pędzle i sporo miejsca się marnuje, ale noszę pędzle w pasie i nie chcę tego zmieniać. A błyszczyki świetnie tu pasują :D.


A do ostatniej kieszeni poleciało wszystko inne. Mamy tu trzy zamykane przezroczyste kieszonki. W dwóch mam pojedyncze róże, bronzery i pudry, które nie zmieściły się w innych miejscach. W trzeciej są puszki kosmetyczne i sztuczne rzęsy w kępkach. A jak widać na sam koniec powciskałam wszystkie najczęściej używane kredki. 


Teraz właściwie została mi tylko wymiana plecaczka rowerowego na coś większego i może bardziej dostosowanego do przewożenia kosmetyków, ale tu już mi się nie spieszy. 

I może wymyślę jakiś patent, żeby można było tę torbę nosić normalnie jak torby z pasem na ramię, wtedy będzie idealnie. 




0 komentarze:

Prześlij komentarz