Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbra Pro lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbra Pro lakier. Pokaż wszystkie posty
Notka zbiorcza  cz.1

15:49

Notka zbiorcza cz.1

Pojawiło się u mnie kilka nowych kosmetyków, kilka z tych kupionych wiosną intensywnie przetestowałam - raczej nie mam pomysłu na notki poświęcone w całości tylko i wyłącznie każdemu z tych kosmetyków z osobna - więc będzie wsio razem. 

Zacznijmy od uzupełnienia braków w podkładach i bazach - dokupiłam podkłady MAP - kolor 1Y (czyli bardzo blady, ciepły), kolor 6NB (czyli dość ciemny, dobry dla skór oliwkowo szarych) i bazę matującą. O podkładach już pisałam, bazę sprawdzam intensywnie od wiosny i im bardziej ją sprawdzam tym bardziej lubię ją tylko jako rozwiązanie chwilowe. Po paru godzinach z nią skóra zaczyna produkować sebum jak głupia i naprawdę lepiej się sprawdza w takich przypadkach dobre nawilżenie skóry (na przykład bazą nawilżającą MAP, albo kremem intensywnie nawilżającym Iwostin) i potem dobry podkład i puder. 


A jak już będę bogata to zainwestuję w to samo tylko w dużych plastikowych opakowaniach, z których nie ścierają się napisy :(.

Ach, kupiłam też kilka nowych cieni MAP, błyszczyk kolorowy i jakieś drobiazgi (wszystko MAP), ale tego na razie nie będę tu wrzucać, może przy okazji jakiejś sesji najwyżej. 

Dalej - ostatnio namiętnie gubię pędzle na sesjach - dokupiłam więc kilka nowych. Przysknerzyłam w pewnym momencie i kupiłam dwa pędzle ELF zamiast tradycyjnie Maestro (do blendowania i płaski do eyelinera/brwi). No i na razie nie jestem zadowolona. Zobaczymy jak będzie mi się na nich pracować, ale na razie pierwsze wrażenie jest złe, pędzel do blendowania jest mały, zbity i twardawy, coś jak kulka do załamania powieki/dolnej powieki, a nie pędzel do rozcierania granic między cieniami. Pędzel płaski do eyelinera mnie tylko rozśmieszył - to ma być płaski pędzel? Mogłabym tym komuś narysować kreskę na pół powieki. Niżej porównanie grubości "płaskiego" pędzla do eyelinera elf z pędzlem do eyelinera zoeva. Litościwie nie porównałam grubości z pędzlem kozłowskiego, bo elf zostałby totalnie zmasakrowany. 


niżej po lewo pędzel do eyelinera ELF (BOKIEM!) i pędzel do eyelinera zoeva (również bokiem). 


Poza pędzlami do eyelinera (zoeva, elf, kozłowski), kupiłam metalowy grzebyk (Hardy, genialny) i taniutki pędzel W7 do pomadki (u mnie będzie do poprawiania błyszczyków na sesjach).

A skoro jesteśmy przy pędzlach - dojrzałam do kupienia alkoholu izopropylowego do czyszczenia pędzli. Ta wielka butelka kosztuje 16pln. Ta mała buteleczka płynu kryolan (opartego na alkoholu izopropylowym) kosztuje 30-parę pln. Zużywam dzikie ilości płynów do mycia pędzli, więc chyba logiczne, że planuję całkiem zrezygnować z płynów kryolan teraz. 


 A to cudo niżej kupiłam na początku wakacji, używam go między malowaniem modelek na sesjach, jako środek na wykończenie czyszczenia pędzli - działa tak sobie, więc lepiej wcześniej potraktować pędzle mocnym alkoholem, ale za to pachnie pięknie, więc wystarczy psiknąć pędzle pod koniec ich czyszczenia i będą przyjemnie pachniały podczas malowania. Ale warto uważać z nim przy osobach z bardzo wrażliwą skórą i alergiami. 


Kolejnym elementem oszczędzania są tanie gąbeczki lateksowe i tania zalotka. Nie wiem czy z tej drugiej w ogóle będę korzystać, ale gąbeczek zużywam masę (i ZAWSZE traktuję je jako produkt jednorazowego użytku), więc chyba tez czas pożegnać kryolan (przynajmniej w przypadku sesji zdjęciowych) i powitać gąbki Royal. Zwłaszcza że niczego im nie brakuje. 


Tu poniżej moja codzienna pielęgnacja skóry ostatnio - oba kremy bardzo polecam, nie robią mi żadnej krzywdy (a mnie uczula dużo produktów), skóra jest nawilżona, odżywiona, nie pojawiają się nowe wypryski i prawie już wyleczyłam to, co się zrobiło wcześniej.


Dwie nowe maskary w moim zestawie - teraz poza Helenami i Max Factorem będę miała maskaryMAP i Avon. Ta ostatnia była dla mnie OGROMNYM zaskoczeniem, jest naprawdę bardzo porządna i ma genialną szczoteczkę. 


To nie jest blog o lakierach, więc nie będę się rozpisywać - nowe nabytki, najbardziej polecam bezbarwny z Barbry (wysycha w parę sekund na paznokciach, daje ładny naturalny efekt nabłyszczenia). Piaskowych lakierów z eclair jeszcze nie testowałam, poza roboczym umazaniem się tym jasnym lakierem jak wracałam z salonu do domu. Robocze umazanie się mi się nie udało, ale też nie kupiłam ich dla siebie tylko bardziej do sesji zdjęciowych. . Miętowy lakier Inglot jest moim hitem wakacji, ale tylko na stopy. 




 Uff, pierwsza część notki zbiorczej za mną :D. Zapraszam do części drugiej.















Copyright © Delfina Kardaś-Kotlicka , Blogger