sobota, 14 lipca 2012

Sleek - palety The Original i Monaco

Sleek jest kolejną po Inglocie marką, na którą niektóre wizażystki kręcą nosem. I mają na co kręcić, bo cienie jednak nie są jakoś szalenie wytrzymałe, są bardzo, ale to bardzo nierówne, a i ich konsystencja (a tym samym jakość nakładania czy osypywanie się) czasem pozostawia wiele do życzenia. Najmniej wad mają cienie połyskujące, najtrudniej znaleźć w paletach Sleek dobre cienie matowe. 

Palety mają przeogromną zaletę w postaci ceny - kosztują około 30pln. To niewielka cena za 12 cieni, jednak warto wcześniej sprawdzić w internecie opinie innych użytkowniczek, bo tak jak pisałam - cienie są nierówne. I za 30pln można mieć świetną paletę, w której 90% zawartości to będą cienie dobre jakościowo, świetnie napigmentowane i przyjemne w aplikacji, a możemy trafić na paletę pełną słabych matów (tu też nie ma reguły, bo niektóre maty sleeka bywają dobre). 
Warto te paletki mieć dla samej siebie, ewentualnie do sesji zdjęciowych. Nie polecam ich do ślubów i innych makijaży wieczorowych, ze względu na ich niezbyt imponującą trwałość. Na odpowiedniej bazie oczywiście cienie wytrzymają nam ciut dłużej, ale jednak nie ryzykowałabym nakładania sobie niepewnego cienia w ważnym dla nas dniu.

Ja mam dwie palety - The Original i Monaco. Miałam jeszcze Sunset, ale oddałam koleżance (to też bardzo dobra paleta, jednak akurat wtedy nie korzystałam z niej zbyt często, a do koleżanki pasowała idealnie). 

Poniżej mamy paletę The Original. To była moja pierwsza paleta firmy Sleek. Jestem z niej bardzo zadowolona, właściwie słabe są tylko kolory po lewej stronie (czarny i połyskujący jasno żółty), cała reszta jest świetna, co widać na zdjęciu swatchy w powiększeniu. 



A tu już niżej paleta Monaco. Ją dostałam razem z wkładką z nazwami cieni - miła zmiana. Kupiłam ją ze względu na matowe turkusy z lewej strony, a standardowo najbardziej zadowolona jestem z połyskujących cieni (mimo że turkusy wcale nie są słabe) i ciemno cielistego cienia na dole. Najsłabsze są dwa cienie po prawo u góry, a szkoda, bo ta fuksja wyjątkowo mi się podoba i byłoby miło jakby miała chociaż trochę lepszą pigmentację. 



Miałyście do czynienia z cieniami Sleek? Jesteście zadowolone czy raczej rozczarowane? 


21 komentarze:

Cayenne pisze...

mam 4 paletki, i zawiodła mnie (bardzo!) tylko Au Naturel. Tak jak mowisz- sleekowe jasne maty (ktore w tej akurat przeważają) są koszmarne. Pigment to tylko jakaś iluzja, trwałość zerowa, a samo pobieranie i aplikowanie matowych cieni to czysta tragedia.
Posiadam również Oh so special - zupełnie inna bajka. lubię w niej głównie cieliste róże, są śliczne i O DZIWO dobrze trzymaja się bazy na powiekach. Jest w niej jeszcze jeden metaliczny stalowy kolorek, który również może zainteresować sporo użytkowniczek.
Posiadam także Twoją Monaco oraz sympatyczną dla oka Curacao. Monaco mnie średnio przekonało - jest taka trochę bazarkowa. Curacao natomiast ma naprawdę śliczne kolory. Kocham z niej głównie pomarańcz i matową czerwień- te kolorki trzymają sie dzielnie na bazie dobrych kilka godzin.
Wczoraj zamówiłam Sunset - czekam na listonosza do wtorku :)

Cayenne pisze...

ojej, jak ja lubię Twoje notatki. zawsze masz coś co sama testuję, bądź testować być chciała :)

Delfina Kardaś-Kotlicka pisze...

Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z paletki Sunset - tam kilka cieni jest podobnych do siebie, ale ogólnie paleta bardzo mi się podobała. Co do Monaco - ja ją lubię, może nie w opcji łączenia samych cieni z niej, ale do ożywiania makijaży wykonanych innymi cieniami. Fakt, że barwy wybrali trochę przypadkowe.

Anonimowy pisze...

hmm a po co tyle cieni?!

Cayenne pisze...

dla takich maniaczek kosmetycznych jak my :)

Delfina Kardaś-Kotlicka pisze...

hm, trochę żeby malować siebie, trochę żeby malować innych. Równie dobrze można zapytać kogoś "a po co ci tyle spodni" "a po co ci tyle szklanek" "po co ci cokolwiek czego masz więcej niż jedną sztukę skoro ja tego nie potrzebuję wcale".

Beauty Candies pisze...

Mam storm, aunaturel i oh so special i bardzo lubię używać chociaż maty głownie w au naturel są bardzo słabe :(

Martyna pisze...

Posiadam Au Naturel, Sunset, Oh so special, Ultra Mattes V1 i V2. Fakt - jakością nie powalają, ale dobra baza i umiejętne nakładanie niwelują wady, a cena jest bardzo fajna:)

to7bmakeup pisze...

ja posiadam 5 paletek: PPQ, Oh so special, Bad girl, sunset, Storm. I jestem z nich bardzo zadowolona, może poza paletką Storm, ale zastanawiam się czy nie jest to wina, że dostałam ją już używaną. Uwielbiam za to paletki BG i PPQ. OSS bardzo rzadko używam ale też ją lubię. Sunset to typowo słoneczne kolory więc używam ją dość okazyjnie przede wszystkim że brak tam matów poza niebieskim. Jednak na pewno chcę dokupić jeszcze 2 matowe paletki ponieważ jestem z nich bardzo zadowolona. Ale uważam, że ich trwałość zależy od bazy. Na dobrej bazie i na fixerze z kryolanu wytrzymują całą noc bez problemu ;)

Anonimowy pisze...

ok, dla mnie to po prostu dziwne mieć tyyle cieni w podobnych, dublujących się kolorach. no ale skoro potrzebujesz, czy tam kolekcjonujesz...

perdo pisze...

Cóż za błyskotliwa uwaga - makijażystka "kolekcjonująca" kosmetyki. Idź dziecko na pole, gęsi pasać, a nie branżowe blogi przeglądać

Anonimowy pisze...

Blipusiowe koleżanki, jaka solidarność! :)
Na pole się nie wybieram, ale dziękuję za elokwentną sugestię. Wydaje mi się dziwnym kupowanie setek cieni, nie różniących się od siebie niczym, poza firmą - bo wiele odcieni tu się powtarza; przykro mi, że nie rozumiem, po co makijażystce, nawet tak profesjonalnej, jak autorka branżowego blogu posiadanie takiej kolekcji. Nieważne. To moja ignorancja, z pewnością.
Jeszcze jedno: jestem anonimowa, bo nie mam konta na blogspocie i nie czuję potrzeby zakładania go, gdyż nie zamierzam prowadzić blogu. Jeśli naprawdę potrzebne są moje dane personalne, nie mam problemu z przedstawieniem się, zachodzę tylko w głowę po co, skoro i tak się nie znamy... Ale skoro głównym zarzutem dla moich komentarzy jest ich anonimowość-proszę bardzo.
Ania Zawadzka

Delfina Kardaś-Kotlicka pisze...

Tak Anno, każda firma robi takie same cienie, różnią się tylko marką. Nie wiem właściwie po co piszę te recenzje w takim razie.

Tak Anno, mam kilka setek cieni, mogę sobie nimi wytapetować sypialnię. Tylko że nie.


Skoro z pogardą piszesz o moim profesjonalizmie, ilości cieni jakie posiadam, o blipie - proszę, znajdź sobie do czytania bloga kogoś, kogo będziesz szanować.

PS. "Bloga".
PS2. Jakbyś szukała mnie jeszcze w jakich miejscach w sieci to daj znać, sama Ci je podrzucę, co masz marnować czas na stalking.

tova1 pisze...

Tyle?
A to by się anonim zdziwil jakby zobaczył moją kolekcię cieni i lakierów :P

tova1 pisze...

Dublujących? Sugeruję wizytę u lekarza okulisty w celu zdiagnozowania ew. wykluczenia daltonizmu :)

tutu pisze...

To raczej z blipa trafiłam tutaj, a nie odwrotnie. Przecież na blipie pisałaś o blogu, prawda? A na blipa też trafiłam przez przypadek, śledząc wpisy dobrej znajomej.
Gdzie z pogardą piszę o Twoim profesjonalizmie? Nie znam Cię i nie interesuje mnie to, jak malujesz. Napisałam o tym, co sądzę o posiadaniu dużej liczby cieni. Tylko tyle! A właściwie zapytałam, "po co"; odpowiedziałaś, mi wystarczyło. Przyznaj, że bardziej niegrzeczna była sugestia o pasaniu gęsi niż tekst, że kolekcjonujesz cienie do powiek... Osobiście nie widzę w tym nic złego, dlatego trochę bawi mnie cała akcja. Nieważne.
I niestety, ale "blogu" - choć osobiście forma ta mnie razi, jednak doktoryzuję się z nowych mediów, więc piszę tak, jak każe prawidłowość językowa.
Za inne adresy jednak podziękuję.
Ania Zawadzka

Delfina Kardaś-Kotlicka pisze...

"Jeszcze jedno: jestem anonimowa, bo nie mam konta na blogspocie i nie czuję potrzeby zakładania go, gdyż nie zamierzam prowadzić blogu."
Cenię prawdomówność, idź proszę kłamać na inne blogi.

tutu pisze...

Heh... No tak, faktycznie, zapomniałam o tym koncie założonym na zajęcia na studiach. Zresztą widać, z którego roku są wpisy; dziś zalogowało mi się jakoś automatycznie, jak nie mogłam dodać komentarza normalnie. Ale po co się Tobie tłumaczyć. :) Masz swój punkt widzenia, to miej. Wiedz tylko, że cały świat nie jest do Ciebie negatywnie nastawiony tylko dlatego, że wyraża swoje zdanie, które może nie jest pochlebne-ale nie jest też niepochlebne.

elle pisze...

Miałam Storm, Oryginal i coś tam jeszcze, nie pamietam nazwy. Dla mnie średnie, oddałam lub wymieniłam bez żalu. Potem skusiłam się na Paraguayę, ze względu na boskie kolory i choć jakościowo tez bywa z nią róznie, użwam ze względu na kolory własnie :)

Sylwia pisze...

dziś zamówiłam Oh So Special i nie mogę się doczekać =)

ThisJuss pisze...

Ja mam jedną paletkę ze Sleek'a i nie narzekam ;) nie jestem zbyt wymagająca jeśli chodzi o cienie do powiek.

Prześlij komentarz